Z cyklu: jak nie zrazić się do prowadzenia sklepu

sklep internetowy

W dzisiejszym tekście chciałbym napisać o częstszych błędach, które spotykam u właścicieli sklepów internetowych. W wielu przypadkach historia ta mogłaby zostać streszczona w następujący sposób: 

Halyna, mam pomysł! Otwieram swój pierwszy sklep internetowy 

Ok. Mija tydzień. Po wielogodzinnym researchu na Facebooku, PiO i innych forach wybrałeś swój pierwszy skrypt. Po przeanalizowaniu budżetu wyszło, że stać Cię jedynie na popularny SaaS – bo co prawda WordPress jest darmowy, ale obsługa kosztuje, a Ty przecież chcesz zarobić, a nie tracić. Podpisujesz umowę z Panem od SaaS’a i masz do wyboru – darmowy szablon z masą błędów i dedykowany za kilka tysięcy złotych. Wybierasz oczywiście ten pierwszy. W końcu, po kilku tygodniach szukania, rozmów, podpisywania umów, czytania nudnych regulaminów, masz już swój sklep. Możesz zarabiać. I wtedy pojawia się problem. Wypadałoby jeszcze mieć klientów. Co robisz? Wysyłasz zapytanie do kilku agencji SEO z prośbą o wycenę tego słynnego pozycjonowania, które widziałeś ostatnio na banerze. Dostajesz 10 załączników od różnych agencji z całej Polski, większych i mniejszych. Ciebie interesuje oczywiście ta najtańsza opcja. 500 zł za pozycjonowanie 5 fraz i obiecane TOP 10 dla słów takich jak lampy wiszące, plafony i dajmy na to jakąś łatwiejszą – niech już będzie –  lampy stołowe. Żeby nie było tak, że nie wiesz na co wydajesz pieniądze – w pakiecie dostajesz dostęp do panelu monitorującego pozycje, stały dostęp do opiekuna handlowego, przydzielonego specjalistę SEO, miesięczne analizy, mailowe raportowanie, wprowadzanie rekomendacji i linki – oczywiście tylko z wysokiej jakości źródeł.

Teraz tylko czekać, aż 20 % z tych czternastu tysięcy ludzi szukających lamp wiszących trafi właśnie na Twoją stronę. Tak, bo nikt inny z 100 konkurentów nie pomyślał kilka lat temu o tym, że warto przeznaczyć pieniądze na pozycjonowanie. I nie wydał na to kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy złotych.  Bank! Kupiłeś usługę z myślą o tym, że za pół roku będziesz królem topów. W praktyce jednak będziesz miał szczęście, jeśli współpraca z agencją nie skończy się karą od Google. Bo w najlepszym przypadku po prostu nie będziesz zarabiał. 

Właścicielu, myśl logicznie 

Od zawsze było tak, że tam gdzie są pieniądze jest też i duża konkurencja. Choćbyś nie wiem z jak dobrą agencją SEO współpracował, jeśli nie przeznaczysz na SEO odpowiedniej kwoty, możesz się pożegnać z osiągnięciem dużej sprzedaży. Druga sprawa: branża e-commerce jest już tak mocno obstawiona, że od początku musisz się nastawić na wydatek. SEO to jedno. Nie możesz również zapominać o innych rzeczach, które kosztują: programiści wprowadzający poprawki na stronie, reklama, prowadzenie social media, graficy, fotografowie. Jeśli myślisz, bez żadnych oszczędności dorobisz się na sklepie drugiej i trzeciej wypłaty, niestety to tak nie działa.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *